Dziś (4 czerwca) w Elblągu odbył się kolejny, już XIV Elbląski Bieg Piekarczyka. Przed jego rozpoczęciem porozmawialiśmy z uczestnikami. Zobacz zdjęcia.

– Samopoczucie, jak przed każdym biegiem, mam bardzo dobre. Jeśli ktoś ma siedzący tryb życia i nie biega, trzeba się przygotowywać, jeżeli ktoś te trzy razy w tygodniu robi sobie przebieżki, powinien spokojnie przebiec te 10 km. Dla mnie nie chodzi tu o czas, ale o atmosferę i fajną zabawę… Bieganie daje trochę wolności, człowiek. kiedy biegnie, bije się z myślami, rozmyśla, jest na to czas. Można też zapomnieć o różnych rzeczach – mówi Ryszard Miszk, który biega od ok. 40 lat. Podobnie jak nasz kolejny rozmówca, występował w barwach drużyny portElu. Na starcie biegu zameldowało się łącznie ok. 1300 zawodników.

– Jest ok, pogoda dopisuje, chociaż marzy mi się bieg wieczorem albo w nocy – mówi Tomasz Sparzak. – Dla mnie bieganie to coś normalnego, całe życie jestem aktywny fizyczne. Biegnąc na 10 km, od piątego kilometra dopiero się rozpędzam. Udział w takim biegu do dla mnie dobra zabawa. Bieganie daje jednocześnie zmęczenie i zadowolenie po, gdy już się dobiegnie do celu.

– Jak moje samopoczucie przed biegiem? Trudno powiedzieć! – przyznaje 74-letni Andrzej Pilski z Fromborka. Biega od 9 lat, do sportu namówił go kolega w podobnym wieku. – Wcześniej nie wierzyłem, że mogę biegać, ale on był tak samo stary, jak ja, biegał… no to mnie przekonał. Biegam 3-4 razy w tygodniu, czasem na dłuższych dystansach, za tydzień wybieram się na półmaraton. Ja się z bieganiem dobrze czuję, ale żeby się dobrze czuć, to potrzebowałem 5 lat rozbiegania. Biegam w tempie konwersacyjnym, rekreacyjnym, biegnie się wtedy dosyć lekko, nie odczuwam zmęczenia po paru kilometrach. Trzeba dodać, że jak na Piekarczyka to dzisiaj jest nieźle, jeśli chodzi o pogodę, czasem nazywa się ten bieg biegiem Piekarnika, bo zwykle jest za gorąco.

– Jesteśmy z siostrą trochę zestresowane, ja to się ogólnie dużo w życiu stresuję – mówi Aleksandra Pakieła. – Bieganie to sposób na to, żeby to rozładować. Biegam hobbystycznie. Bieganie pozwala oczyścić myśli, to taka godzinka dla siebie, żeby oderwać się od tego, co się dzieje wokół…

– To nasz trzeci bieg Piekarczyka – dodaje Alicja Pakieła, która trenuje regularnie, jest triathlonistką. – W bieganiu piękne jest wszystko, to super sposób na spędzenie wolnego czasu, możliwość osiągnięcia jakichś sukcesów. Świetne są też elbląskie inicjatywy charytatywne związane z bieganiem. Atmosfera biegu Piekarczyka jest wspaniała.

W Piekarczyku startują też najmłodsi sportowcy. W tym roku było ich ok. 600. Tak mówi o tym mama małej Niny:

– Chcieliśmy, żeby córka mogła wziąć udział, bo to jest fajna inicjatywa, żeby od najmłodszych lat ten duch sportu w niej był. Staramy się w rodzinie aktywnie spędzać czas – zaznacza elblążanka.

Zawodnicy startowali w biegu na dystansach 10 km i 5 km. Trasa Piekarczyka biegnie ulicami Teatralną, Nowowiejską, Traugutta, Grota-Roweckiego, Armii Krajowej, Pocztową, Rycerską, Wigilijną. Świętego Ducha, Wodną, Wałową, Stoczniową, Ofiar Sprawy Elbląskiej, Niską, Browarną, Teatralną. Dwa okrążenia jako pierwszy ukończył Ruslan Pechnikov z Odessy (00:31:56.12), należący do Stayer Run Club. W biegu na 5 km triumfował Przemysław Flaga (00:16:00.40) z Olsztyna-Redykajn, należący do klubu Urwis Biega. Wśród kobiet na 10 km zwyciężyła Beata Niemyjska ze Starocina (00:36:21.48) z LKS Zantyr Sztum, na 5 km Natalia Jabłońska z Pakości (00:18:51.94) z Adidas Runners. Pełne wyniki są tutaj. Bardzo dziękujemy naszym Czytelnikom za wspólny udział!

Tekst i fot. portEl.pl