Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Pliki te nie przechowują żadnych danych osobowych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

X

Elbląg


22.06.18 Aktualności

Charytatywna jazda z przeszkodami

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Elblągu zaangażował się w charytatywny rajd giżyckiego Stowarzyszenia SPORTLOVE GIŻYCKO. Niezwykła inicjatywa Cezarego Bogdańskiego z Giżycka polega na pokonaniu w sumie 600 km po szlaku GreenVelo, żeby zebrać fundusze na rehabilitację Piotra Łatacza.

Drzewa łamały się dookoła, z nieba lał się deszcz,  burza z piorunami wisiała nad głową a silny wiatr zrzucał masę gałęzi, gałązek i liści na drogę. W tych typowo rowerowych okolicznościach przyrody jechałem do Bażantarni na zbiórkę uczestników chętnych wyruszyć w drogę ku podążającemu od wczoraj z Giżycka Cezaremu Bogdańskiemu  z charytatywną misją zebrania funduszy dla Piotra Łatacza – relacjonuje Marek Kamm  z Działu Organizacji Imprez MOSiR.

Cezary Bogdański, w przeszłości komendant Straży Granicznej w Elblągu, ruszył wczoraj (20 czerwca) w dwudniową podróż z Giżycka  do Elbląga.  Cezary, dwa lata temu po operacji krwiaka mózgu, poruszał się na wózku. Długotrwała rehabilitacja, ciężka praca i pomoc najbliższych sprawiła, że udało mu się odzyskać sprawność i dziś chce pomóc koledze ze szpitala. Udowadnia więc, że jest w formie i siada na rower, aby przejechać prawie 600 km w celu zebrania funduszy na rehabilitację Piotra.

Piotr natomiast dwa lata temu przeżył operację krwiaka mózgu oraz wtórny udar niedokrwienny pnia mózgu. Od tego czasu nie poddaje się i walczy o powrót do zdrowia. Aktualnie ciężko pracuje nad odzyskaniem sprawności lewej ręki. Marzy o tym,  aby móc zagrać z córkami w piłkę i wrócić do pracy.

 - Jak widzicie udziału w tak szczytnym przedsięwzięciu nie mogła przerwać jakaś tam burza z piorunami, która zresztą niebawem została tylko wspomnieniem.  Jeszcze w drodze do lasu spotkałem Darka zaś na polanie z wiatami czekał Piotr z elbląskiej Grupy Rowerowej STOP – informuje Marek Kamm.

- Kilka minut po 18 ruszyliśmy w trasę, z tym że Darek wybrał trasę na swoją działkę, zaś my ruszyliśmy w kierunku Milejewa.  Wcześniej bowiem ustaliłem telefonicznie, że plany Cezarego dotarcia szlakiem GreenVelo do Elbląga uległy zmianie  i jechał on poza szlakiem na Frombork, skąd znajomi mieli go zabrać do Elbląga samochodem.  Wyraził jednak ochotę na wjazd do Elbląga rowerem, dlatego ruszyliśmy mu na spotkanie w  Milejewie - streszcza Marek Kamm.

Popychani sprzyjającym wiatrem szybko pokonaliśmy podjazd do Milejewa, oglądając po drodze straty zadane przez szalejący wiatr. Największe wrażenie zrobił na nas solidny kawał blachy z reklamy przed Piastowem, która przeleciała dobre kilkanaście metrów, aby … znaleźć się na drugim skraju drogi.

W Milejewie zatrzymaliśmy się na stacji paliw i po kilkunastominutowym oczekiwaniu naszym oczom ukazał się ambitny i bohaterski biker.  Bez zbędnej zwłoki rower z bagażnika trafił na ziemię i Cezary Bogdański po zrobieniu pamiątkowej fotki był gotowy do jazdy. Śladów zmęczenia dwudniową jazdą pod wiatr nie było widać, noga mu dobrze podawała, bo chociaż było z górki to jednak pod wiatr pedałować trzeba było.

 - Dość duży ruch samochodowy na drodze do Elbląga uniemożliwiał trochę rozmowy, ale parę słów udało się zamienić. W mieście skierowaliśmy się na Bulwar Zygmunta Augusta, skąd zmęczonego, ale zadowolonego z siebie rowerzystę przejęli jego znajomi - sprawozdaje Marek Kamm.

W piątek Cezarego Bogdańskiego czeka odpoczynek, aktywny odpoczynek-jak zapowiedział, zaś w sobotę rusza w podróż powrotną do Giżycka, gdzie powinien się zameldować w niedzielę wieczorem na plaży miejskiej. Będzie to można obserwować tutaj. 

Trzymamy kciuku za udany powrót i życzymy zdrowia podczas dalszych eskapad!

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…